poniedziałek, 17 marca 2014

Kiedy nasz jedynak będzie miał rodzeństwo?

Ledwo co urodziłam po cesarce i już pytali mnie kiedy będzie drugie.
http://minimanlife.blogspot.com/2014/03/kiedy-nasz-jedynak-bedzie-mia-rodzenstwo.html
Na początku byłam zachwycona myślą, że drugie bejbe szybko się by w naszym życiu pojawiło. Do czasu.
Był taki moment krytyczny kiedy czułam się na tyle zmęczona, że szybko wyperswadowałam sobie z głowy ten pomysł. Mimo, że upłynęło ponad 3 lata od porodu Piotrusia- nadal nie jestem gotowa na drugiego maluszka. Jest kilka powodów przez, które zwlekam. Ciężki poród-wiem, wiem każda kobieta mówi, że jej poród był najgorszy na świecie. Nie miałam pokarmu, robiłam wiele rzeczy by go mieć - na próżno. Presja otoczenia wcale mi nie pomogała- każde wypowiedziane słowo "pokarm od matki jest najlepszy na świecie. Rób to i tamto, a na pewno będziesz pokarm miała" powodował większe przygnębienie. Więc dla mnie nie było niczym dziwnym jak po dwóch miesiącach zrezygnowałam z naturalnego karmienia. I nie czuję się przez to gorszą matką. Kolejnym powodem jest fakt, że jak ja przewijałam pampersy większość moich znajomych rozwija/ła się zawodowo. A ja wśród pampersów marzyłam o tym by zacząć pracować, nabywać doświadczenia, być wśród ludzi dorosłych, którzy przez chwilę nie rozmawiają o dzieciach. Wiem, że kiedyś w naszym życiu pojawi się drugie bejbe. Ale nie teraz, nie za miesiąc, nie za rok.Wiem też,że statystycznie najlepszym momentem pojawienia się dziecka w rodzinie jest około 2-3 lata po pojawieniu się tego pierwszego. Jeżeli chcielibyśmy znajdować się w tej statystyce musiałabym już w tej ciąży być lub się na nią zdecydować. Chyba jestem egoistką bo zamiast planować drugie - chce zawalczyć o własne marzenia i być czynna zawodowo. Nie zrozumcie mnie źle-dla mnie cały proces od poczęcia do narodzin oraz  wychowanie jest czymś pięknym, a zarazem dziwnym dla kobiety. Dziwnym?? Bo życie w dwójkę musimy przystosować się do życia w trójkę. I nikt mi nie wmówi, że pojawienie się dziecka nie zmienia dotychczasowego życia, nie zmienia kobiety. Zmienia i to bardzo. A teraz jak już ustabilizowały mi się w miarę hormony, mam samodzielne dziecko, nauczyliśmy się żyć w trójkę miałabym zdecydować się na drugie??? Mimo, że płaczę jak widzę narodziny maleństwa, jak widzę wspaniały cud, który pojawia się na świecie, jak czasami myślę, ale fajnie to by było mieć córę lub drugiego rojbra nie mogę się zdecydować, na razie nie chcę.
Obecnie jestem egoistką bo zaczynam właśnie myśleć o sobie. Chce spełniać swoje marzenia, chcę być kobietą pracującą, spełniająca się aktywnie zawodowo Nie myślcie o mnie "głupia babo inni marzą o jednym,a ty masz jakieś tam widzi misie i zwlekasz" Tak zwlekam bo to nie są te czasy kiedy kobieta jest tylko przy garach trzymając jedno dziecko w ręku, a trójka pełza po podłodze. Czasy są ciężkie, kobiety pragną czegoś więcej i trzeba nasze decyzje szanować.
Kobiety walczmy o swoje marzenia bo życie jest za krótkie i za nim się obejrzymy stwierdzimy, że już jest za późno na walkę o siebie.





72 komentarze:

  1. AMEN! Ten sam temat chodzi mi po głowie.! Bo temat "inni wiedzą lepiej" co dla mnie dobre już mnie irytuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie - jest to bardzo irytujące...na szczęście jestem z takich osób, która albo odpowie i to czasami za ostro, albo w ogóle nie słucham bo nie wart strzępienia języka :D

      Usuń
  2. popieram choć właśnie mija mi etap wielkiej chęci drugiego dziecka, ale to nie ten czas nie to miejsce, teraz marzy mi się swój biznes, a maluszek by kolidował. Lena musi dorosnąć do tego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo tak własny biznes to jest to :) U mnie jest tym ciężej,że nie mam nikogo przy sobie blisko- obie rodziny mieszkają od nas bardzo daleko. Więc jakby pojawił się drugi maluszek zostałabym sama- tzn. z mężem, ale on 24g nie może być ze mną....

      Usuń
    2. Ja niby rodzinę i jedną i drugą mam obok, ale jak przychodzi co do czego to do pomocy jest tylko moja siostra, która ma dwóch synów więc też nie może być 24 godziny na dobę dostępna

      Usuń
    3. no masz też rację- bo tak jest, że ten nie może , ten ma inne plany, a temu po prostu się nie chce....

      Usuń
  3. popieram każde Twoje słowo!!! niech się ludzie swoją dupą zajmą a nie czepiają się tam gdzie prawa nie mają!!! decyzja o dziecku to tylko prywatna sprawa twórcą a jak komuś się to nie podoba to niech sam sobie jeszcze dziecko machnie :p
    Wiesz ja przestałam karmić praktycznie od razu po wyjściu ze szpitala (w domu przez parę dni jeszcze próbowałam) ale ulgę poczułam jak zaprzestałam,pewnie gdybym miała nawał pokarmu to pewnie bym karmiła i praktycznie każdy moją decyzje rozumiał,ba sami byli w 100 % pewni,że to sprawa psychiki! no tylko moja mama uparcie dążyła,że nic z tym faktem nie robię i dlatego mi nie leci! tylko sorry prędzej nie starałam się o pokarm a on leciał jak dziki mimo tabletek i bandaży ....
    U nas kolejne będzie jak będziemy znów w pełni rodziną lub może i nie? bo niby chciałabym ale kurcze jak sobie pomyślę,że o od nowa to wszystko babranie się w gównie :d to mi się odechciewa! bo kto mi zagwarantuje,ze kolejne tak jak Madzik będzie praktycznie non stop spać i zero kolek,no kto? choć wiadomo w razie wpadki będę się cieszyć :D
    no i się rozpisałam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochana no właśnie.... nikt tego nam nie zagwarantuje...i mimo, że mamy świadomość co może nas czekać nie możemy wszystkiego przewidzieć na 100%. Mój Piotruś właśnie jest takim wzorowym dzieckiem do spania, nie miał kolek...ale to nie oznacza, że drugi maluszek może tego nie mieć... I to już nie chodzi o kolki czy też czy będę się wysypiać czy nie-tylko o wyjście do ludzi, którzy nie mówią co drugie słowo jakie to ich dziecko jest zdolne itd. Chciałabym mieć kiedyś córę, ale nie teraz.

      Usuń
  4. Popieram na drugie zawsze jest czas wiem po sobie między jednym a drugim synem mam 14 lat roznicy i nie żaluję.Prawdą też jest fakt że dzieci miedzy soba się różnią i to bardzo starszy był idealnym dzieckiem nie płakał sypiał cale noce dnie spedzałna zabawie a młodszy cóż też ma swój urok nie daje spać po nocach i wszędzie go pełno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow -14 lat różnicy to sporo.... :)

      Usuń
  5. znalezienie swojego sposobu na pogodzenie wszystkich elementów to większe wyzwanie niż wszystkie nocne pobudki razem wzięte

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jutro, może pojutrze skończe mój tekst. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Postępować jakię czuje to jest to... nie wstrzelać się w jakies statystyki...bo w sumie dla kogo?;) Trzmam kciuki za Twój biznes i plany zawodowe^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki kochana :* no plany zawodowe jakieś są, co do biznesu to może kiedyś :D

      Usuń
  8. Amen ! Chwała ci za ten post !
    Mia zaraz 2 latka , a mnie ciagle pytają kiedy kiedy kiedy drugie ! Pozniej bedzie za późno bla bla .
    Łagodnie mówiąc strasznie mnie to denerwuje !
    Nie jestem gotowa na drugie dziecko , nie wiem czy kiedykolwiek bede gotowa .
    Czasami mam myśli , a moze to ten czas tylko dlatego , ze Mia nie chce sie sama bawić , jest rozpieszczona , wszystko jest jej i nie lubi sie dzielić .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak miałam jak właśnie Piotruś był w wieku Mii, ale teraz mu wystarczy zabawa z dziećmi w przedszkolu, na placu zabaw....w domu woli delikatnie mówiąc ciszę :D

      Usuń
  9. Bardzo się cieszę, że poruszyłaś ten temat...:) chętnie także się wypowiem.
    Dla mnie jest jeszcze coś pomiędzy, coś pomiędzy tym o czym napisałaś. jest Kobieta i jej potrzeby oraz marzenia ( tu się zgadzamy) jest Mąż ( partner) i jego plany oraz potrzeby i w końcu Dziecko, nasze ukochane najdroższe Dziecko . Dziecko, które moim zdaniem powinno mieć rodzeństwo. Dlaczego powinno? Dla mnie odpowiedź jest prosta jak 2+2 . Ja mam 3 rodzeństwa, rodzeństwa które sprawiło, że moje dzieciństwo było cudowne, szalone, kolorowe. Miałam się z kim dzielić troskami, tajemnicami, z kim psocić i piec ciasto kiedy Mama wracała z pracy. Miałam się z kim sprzeczać, szarpać za włosy i z kim godzić . A dziś mam do kogo zadzwonić kiedy coś mnie boli, mam z kim spędzać aktywne niedziele, mam z kim szykować jak dawniej wspaniałe przyjęcia na rocznicę Rodziców.
    Dziś mój Syn lada dzień kończy 6 lat, nie ma dnia żeby nie pytał nas o rodzeństwo... Obrazki na których jest tajemniczy mały człowieczek o różnych imionach ... " to jest Twój dzidziuś Mamusiu, może mieć na imię Hubert? " ...
    Mam 27 lat, od roku w końcu zaczęłam przesypiać całe noce, chodź pobudkę mam o 6. Mój Syna ma już 6 lat i tak bardzo Mu brakuje towarzysza psot i zabaw. Nie ma dnia, żebym nie pytała siebie kiedy w końcu bedę gotowa, kiedy będę w stanie przezwyciężyć wszystkie lęki i obawy . Kiedy przestanę myśleć o sobie, a może nie powinnam...Może to ja powinnam byc najważniejsza..
    To moje "pomiędzy".
    Dziękuję, że napisałaś ten tekst. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuje, że tyle was przeczytało ten post :* No ja też mam 3 rodzeństwa ale pomiędzy nami jest taka różnica (siostry starsze 6-7lat), brat młodszy 5, więc będąc dzieckiem, starszym przeszkadzam, a z młodszym wcale nie chciałam się bawić... i jakaś dziwna byłam bo marzyłam o tym by być jedynaczką :D Ale masz rację dzięki temu,że mam rodzeństwo mam do kogo pojechać... Piotruś mówi, że nie chce dzidzi- bo jak twierdzi dzieci płaczą..... Kochana jak będziesz gotowa to będziesz, jeżeli się nie zdecydujesz to jest tylko wasza decyzja... Ja kiedyś chcę mieć jeszcze jedno bejbe, ale to nie ten moment i nie ten czas...

      Usuń
  10. U mnie pojawia się pytanie kiedy następne (czyli trzecie). Na początku zarzekałam się, że nigdy więcej. Teraz powoli dochodzę do wniosku, że może kiedyś, ale dopiero w momencie kiedy mój synek przestanie być najsłodszym chłopczykiem mamusi (jest to w ogóle możliwe?). Między moimi dziećmi jest 8 lat różnicy i uważam, że jest to całkiem fajna różnica, ponieważ dzieci się nie kłócą bo raczej nie mają o co :) Jeśli chodzi o rozwój zawodowy to jestem jak najbardziej za! Kiedy urodziłam córkę spędziłam z nią 3 lata w domu i było to zdecydowanie za długo, przy synku wróciłam do pracy po 7 miesiącach. Podsumowując kieruj się zawsze swoimi uczuciami. Jeśli w tej chwili chcesz poświęcić trochę czasu dla siebie to tak właśnie zrób! Szczęśliwa mama to szczęśliwe dzieci! Trzymam kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie też tak sądzę, że 3lata to zdecydowanie za długo...teraz muszę zaczynać od początku, a wiadomo jak jest na rynku pracy...liczy się wyłącznie doświadczenie...niestety wiele pracodawców nie zatrudnia matek, które mają maluchy w wieku przedszkolnym (mojej znajomej powiedziano, że dyskwalifikują ją, gdyż ma 3 latka...) byłam w szoku bo gdzie tu jest wspieranie mam???

      Usuń
  11. Też tak miałam ledwo urodziłam małego tuż wszyscy gadali o drugim. Ciężki poród, po około 2 miesiącach mogłam podnieść z łóżka po porodzie ale to już dłuższa historia. Mały nie chciał ciągnąć cyca chodź miała mnóstwo pokarmu i tu był problem, teściowa ciągle dzwoniła i mówiła że mleko matki jest najlepsze wymyślała różne kombinacje, aż w końcu powiedziałam moje dziecko i ja będę decydować jak będę go karmić. Pił z butelki ażeby wszystko buzię zamknąć powiedzieć więcej dzieci nie będzie chyba że przeżyliście to co ja i mój synek (dodam że poród był ciężki a mój synek urodził się z krwiakiem głowy co skutkowało leczeniem aż do teraz). Każdy chce decydować o sobie a szczególnie my kobiety. I tu się zgodzę niech każda z nas żyje tak jak chce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana czytając twój komentarz mam łzy w oczach...przecież teściowa powinna zrozumieć twoją sytuacje, tym bardziej, że też jest matką....Nie rozumiem osób, które nie rozumieją innych kobiet- ciężki poród, brak pokarmu, lub dużo pokarmu,ale dzidzia nie potrafi ssać mleka, złe samopoczucie, a tu jeszcze takie teksty...no ręce opadają. 3maj się kochana :*

      Usuń
  12. Zgadzam się z Tobą w 100%. Mnie też pytaja wciąż kiedy drugie, bo przecież młoda ma już 2lata i nie powinna byc sama. A ja najnormalniej w świecie drugiego mieć nie chcę, mimo że poród, karmienie piersią, ząbkowanie bylo bezproblemowe, nie chcę, nie potrafię oddać całej siebie kolejnej istocie. I pewnie niektórzy uznają mnie za egoistkę bo myślę tylko o sobie, ale nikt i nic tego nie zmieni.
    A i tak jak ty reaguję i rozczulają mnie narodzone maluszki, po czym paczę na S. i cieszę się że już ma 2 latka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie to, że podporządkowujesz swoje życie jednej istotce, a potem pojawia się drugie, Masz już wszystko poukładane, twoje życie powraca do normalności, chociaż i tak nie będzie tak jak kiedyś, a tu kolejne...rozumiem twoją decyzję:*

      Usuń
  13. Zgadzam się z Tobą w 100%. Mnie też pytaja wciąż kiedy drugie, bo przecież młoda ma już 2lata i nie powinna byc sama. A ja najnormalniej w świecie drugiego mieć nie chcę, mimo że poród, karmienie piersią, ząbkowanie bylo bezproblemowe, nie chcę, nie potrafię oddać całej siebie kolejnej istocie. I pewnie niektórzy uznają mnie za egoistkę bo myślę tylko o sobie, ale nikt i nic tego nie zmieni.
    A i tak jak ty reaguję i rozczulają mnie narodzone maluszki, po czym paczę na S. i cieszę się że już ma 2 latka.

    OdpowiedzUsuń
  14. z drugim to ja z pierwszym NIGDY nie jest najlepsza pora. Z jednej strony fajnie jak dzieciaczki mają ze sobą dużo wspólnego ze względu na wiek, no i ponoć jak się hurtowo idzie z pampersami to lepiej, z drugiej strony praca i nasz rozwój...zawsze coś ...
    A to tylko twój biznes ( no i ojca :P )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie...ale wiesz jedni chcą od razu tak jak pisałaś hurtowo, a drudzy nie potrafią się zdecydować, chcą nacieszyć się życiem w trójkę bo pojawienie się drugiego malucha obraca życie całej rodziny o 360stopni...

      Usuń
  15. Podobny post chodził mi po głowie, bo pytanie innych - kiedy drugie? doprowadzają mnie do szału. Czy ja komuś zaglądam do sypialni? Czy pytam dlaczego ma dwójkę, albo trójkę -nie. To wara od mojego łóżka. Mój syn we wrześniu skończy 7 lat. Nie mam na razie ochoty na drugie dziecko, czy to źle? - sama to muszę ocenić bo to moje życie, moje decyzje. Na początku mówiłam sobie, że muszę się nacieszyć moim dzieckiem. Potem, że jest fajny samodzielny. Teraz ja rozwijam się zawodowo. Krótko - na dziecko zawsze nie jest pora, ale jak się pojawi kochamy jak szalone! I bądź tu mądry....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie nigdy nie wiemy kiedy jest ten odpowiedni moment, ale jak pisałaś pojawi się maluszek i nie widzimy świata poza nim.... Sądzę, że nie jest to złe- nie jesteś gotowa, rozwijasz się zawodowo.Ważne, że jesteś szczęśliwa :)

      Usuń
  16. W ogóle nie chcę drugiego dziecka, ale nigdy w życiu nie pomyślałabym, że to egoistyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  17. No i dobrze, chociaż miło wspominam poród i karmienie, od ponad 2 lat się nie wyspałam i to (oprócz tego, że nie mam stałej pracy) główny powód, że nie chcę jeszcze drugiego dziecka. No i mąż też za bardzo nie chce drugiego malucha. Teraz jest mi idealnie, mam swoją rodzinkę, powoli się rozwijam zawodowo, można też korzystać w pełni z życia rozrywkowo-towarzyskiego, bo babcie chętniej zostają z Polką. Na razie nie chcę znów noworodka, chyba nawet zapomniałam, jak to było z takim maleństwem :)
    To nie jest egoizm. Masz prawo do swojego życia i nikt nie powinien Ci narzucać, kiedy ma być drugie dziecko, bo tak trzeba i już.

    Polecam książkę Zgorzkniała pizda (opis u mnie na blogu) są w niej przemyślenia o egoizmie, macierzyństwie, pozycji kobiety wobec pozycji mężczyzn. Całkiem ciekawa. I cytuję za autorką: "Nigdy więcej nie zamierzam przepraszać za chęć posiadania duszy i własnego życia".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobra mam ciary na plecach po tym cytacie... Muszę przeczytać...Mój mąż jest bardziej na nie niż ja,a ja się boję przechodzić tego wszystkiego od początku, prawie 9miesięcy spędziłam w toalecie, po porodzie nie miłosierny ból i te głupie teksty ludzi nie ty pierwsza i nie ostatnia rodziłaś.... ;/

      Usuń
  18. Jezuuu jak mnie wkurzają takie ciekawskie ciotki, babcie dopytujące się kiedy drugie, zawsze odpowiadam krótko JAK BĘDZIE NA TO CZAS :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie- tylko kiedy jest ten odpowiedni czas??? Bo ja nie mam zielonego pojęcia...;/

      Usuń
    2. U mnie to będzie kiedy poczuje, że to już TEN czas, Miszka ma 5lat a ciągle mi sie taka mała wydaje :)

      Usuń
    3. no mi się Piotruś też wydaje taki malutki, a on taki już samodzielny..... . Tylko Piotruś jest taki antydzieciowy...gdy widzimy małą dzidzię i ja mówię swoje "że jaki słodziak i w ogóle" to Piotruś nawet nie spojrzy na takiego maluszka i mówi, że nie chce rodzeństwa... ;/

      Usuń
  19. Anetko prawda jest taka, że statystyki i słowa innych należy wyrzucić do kosza. Życie jest jedno i tylko Ty sama to życie za siebie możesz przeżyć. Kiedy jest właściwy moment??? Kiedy to Ty poczujesz, że ten moment nadszedł. To nieprawda, że nie ma odpowiedniego momentu na posiadanie pierwszego, drugiego czy kolejnego dziecka. Każdy człowiek na tym świecie ma swój odpowiedni czas i kiedy pojawi się Twój drugi Maluch to będzie TEN moment i ten czas. Niby to my decydujemy, ale to bzdura. Bo ile jest przypadków, gdy ludzie się starają a dzieci nie mają, Ci co się nie starają mają łatwo, a jeszcze inni muszą najpierw adoptować, aby później mieć własne...nie masz wrażenia, że niewiele mamy w tym temacie do powiedzenia? :-) Ja jestem szczęśliwa, że między chłopcami jest tak mała różnica wieku, ale ja pierwsze dziecko rodziłam, gdy miałam 31 lat. Więc wiele spełnionych ambicji i szaleństw miałam już za sobą :-) A Ty żyj tak jak żyć masz ochotę:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie tak żyje - mimo, że wiele osób chce kierować moim życiem nie daję się.... . Chodzę odrębnymi ścieżkami :) Wiem, że kiedyś pojawi się w naszym życiu drugi bobas, ale to będzie wyłącznie nasza decyzja.... :)

      Usuń
  20. Ja jestem mamą pracującą, co ma swoje wady i zalety, zaraz po niecałym półrocznym urlopie macierzyńskim wróciłam do pracy na pełen etat i słyszałam różne opinie... że za wcześnie, szkoda takiego maleństwa zostawiać itd... Serce mi się z jednej strony kroiło, ale z drugiej strony potrzebowałam tego... Stale do dziś czuję silną potrzebę samorealizacji i dlatego decyzja o drugim dziecku też jest odkładana na później... Teściowa i inne "ciocie dobra rada" nękają mnie pytaniem kiedy drugie, że przydałoby się Filipowi rodzeństwo, itd. ale trudno... zaciskam zęby i robię swoje. Najważniejsze to żyć w zgodzie z samym sobą i robić to co podpowiada serce :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj raczej rozum bo serce czasami podpowiada coś innego.... . Jejku podziwiam cię bo faktycznie pójść do pracy, gdy ma się półroczne dziecko jest wielkim wyczynem :)

      Usuń
    2. Na początku było bardzo trudno, szczególnie psychicznie, praktycznie nie karmiłam Filipa piersią od początku, bo tak natura chciała (co też strasznie ciężko przeżywałam mając presję zewsząd) więc z tym przynajmniej problemu nie było. Tylko tęsknota okropna... Ale wiedziałam też, że jeśli nie wrócę do pracy później będzie tylko gorzej znając trochę rynek pracy niestety... Fakt serce czasem rwie się w zupełnie inną stronę niż rozum! Liczmy na to, że kiedyś będzie łatwiej w naszym kraju wychowywać dzieci i łączyć to z karierą zawodową... i znacznie łatwiej będzie wrócić na ten nasz dziwny rynek pracy...

      Usuń
    3. to prawda rynek pracy dla nas kobiet jest okrutny....;/

      Usuń
  21. Indywidualna sprawa a dokładnie sprawa, która powinna dotyczyć tylko rodziców a nie cały zmartwiony świat. U nas niestety też nagabywania w tej sprawie zwłaszcza ze strony rodziny. A ja właśnie poczułam, że wróciłam do siebie, że na chwilę mogę spuścić dziecko z oczu i zając się sobą:) A to cenne po tak długim czasie życia w dwupaku, świadomość że jesteśmy oddzielnymi osobami ja i synek. I kiedy przyjdzie czas (mam nadzieję, że przyjdzie:)) to postaramy się o kolejnego smyka. Ahhh żeby każda matka myślała tak jak Ty o swoim życiu, swoich planach, swoim szczęściu świat byłby piękniejszy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dziękuje kochana bardzo jest mi miło...Myślisz, że byłby piękniejszy??? No nie wiem, ale kto wtedy będzie pracował na nasze emerytury :D

      Usuń
  22. Czuję bardzo podobnie. I szanuję Twoje zdanie ;) Według mnie najważniejsze jest żeby wiedzieć czego się chce tak naprawdę i do tego dążyć. Nie ważne co myślą i co mówią inni. To Ty masz być szczęśliwa sama ze sobą i ze wszystkim do okoła :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie ważne, abyśmy były szczęśliwe :)

      Usuń
    2. dokładnie,bo szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko :)

      Usuń
    3. i tego się trzymajmy :)

      Usuń
  23. Ja wlasnie tocze wewnetrzna walke bo z jednej strony chce bardzo drugiego dzuecka,a z drugiej chcialabym isc do pracy. I tak codziennie zmieniam zdanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Początek jest taki, jakbym czytała o sobie. Też od razu byłam gotowa na drugie dziecko, i w sumie gdyby tak wyszło to teraz miałabym luzik z dwójką w podobnym wieku, bawiłyby się razem i byłoby spoko. Ale w międzyczasie trochę mi się pokomplikowało na kilku płaszczyznach i w tej chwili liczę na kolejną wpadkę, bo planować nie zamierzam;)
    Z końcówką się nie zgadzam, bo akurat nie czuję, że jako kobieta muszę o coś walczyć. Mam partnera, z którym dzielę wszelkie obowiązki związane z wychowywaniem mojej córki. I jeśli kiedyś przydarzy nam się jeszcze jedno dziecko, to także zamierzam dzielić się obowiązkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz to raczej nie chodziło mi o dzielenie obowiązków tylko o to, że jak mój mąż rozwija się zawodowo, ja siedzę z maluchem w domu...Powiedzmy szczerze nie walczymy z mężami tylko z całym systemem.... Kobiety mają ciężko na rynku pracy, a kobieta plus dziecko do dyskwalifikacja od razu.... Oczywiście u nas obowiązki są prawie równo podzielone. Najważniejsze, żeby się wspierać :)

      Usuń
  25. A ja miałam poród lekki jak marzenie, cudowny, karmie piersia do dziś - to najwspanialsze uczucie, kiedy matka moze wykarmic swoje maleństwo :)
    uwielbiam dzieci, tęsknie za tym kiedy Kornelia była maluśką dzidzią i zasypiala na mojej piersi <3
    nie chciałabym aby była sama... sama mam siostrę i nie wyobrażam sobie życia 'w pojedynkę', jednak 9 miesiecy ciązy to był dla mnie najtrudniejszy w życiu czas...
    najpierw zagrożenie ciąży, później długie miesiące mdłości i braku sił na cokolwiek, później bakterie we krwi, w moczu, zastój w nerwce, drętwienie rąk, miliony łykanych tabletek, co tygodniowe wizyty u lekarza i strach... paniczny strach przed tym, że z Kornelią może być coś nie tak ;(
    nie chce pamiętać tego, że całe 9 miesiecy zasypiałam zapłakana, że budziłam się w strachu przed kolejnymi badaniami :(
    lekki poród to chyba była nagroda za to wszystko co przeszłam w ciąży...
    i właśnie dlatego strasznie boję się drugiej :(

    zegar biologiczny tyka i szczerze powiedziawszy to nie wiem co robić? ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj kochana ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie- tym bardziej wiedząc teraz co przeżyłaś... ;(

      Usuń
  26. Karol ma 16 miesięcy a ja biegam z brzuchem ;-) czy to odpowiedni czas na drugie dziecko? Hm... okaże się pewnie za jakiś czas :P
    Chwilę po pierwszym porodzie zasypywano mnie pytaniami "Kiedy drugie?" a jak juz zaszłam w ciążę to słyszałam często "oj, biedni.. wpadliscie?" Nie dogodzisz! Moim zdaniem odpowiedź na pytanie KIEDY? powinni znać tylko twórcy czyt. rodzice i wcale nie muszą się tą wiedzą z nikim dzielić.
    ja się nie spowiadałam ani ze starań o pierwsze ani o drugie dziecko. Sztandarowa odpowiedź "Produkuje się". Bo w sumie się produkowało :P czasami bardziej czasami mniej ostrożnie i tyle :) ofc że się boje. i to jak! ale ... nie ja pierwsza nie ostatnia. Dla mnie najważniejsze było pierwsze odczucie. a poczułam się szczęśliwa. Więcej odpowiedzi nie potrzebowałam... 3majta się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jejku to 3mam za ciebie kciuki bo drugi dzidziuś przy takim maluchu to wyzwanie...Na 100% dacie radę :) Podziwiam :D

      Usuń
  27. Ojj tak miałam też takie teksty zaraz po porodzie," to szybko drugie i będzie z górki" za co decydujący się na te słowa szybko ich żałowali. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ehhh..właśnie to jest takie drażniące, że ledwo urodziłaś,a tu takie teksty...chyba,że większość osób nas podpuszcza :D

      Usuń
  28. za mną ostatnio chodzi drugie ( nawet było nieudane podejście) ale teraz Lu ma ciężki okres... budzi się w nocy na mleko po 5-6 razy... w dzięń nie śpi, teraz jeszcze 5 atakują i chora :(
    tak wiec podziękuję
    -
    do tego ja w sumie ją urodziłam jak mój rocznik kończył drugi rok studiów, tak więc jestem w plecy...
    na początku nie byłam gotowa na zostawienie 6miesięcznej Luśki... rok później Pawła 23 latenia siostra po urodzeniu córki zachorowała na raka ( obecnie jest już po chemii i choroba pokonana) tak więc babcia miała innego wychowanaka, do tego chorą córkę więc nie chciałam jej jeszcze na głowę Luśki zrzucać! teraz postanowiłam że od października choćby nie wiem co ZACZYNAM! tylko teraz znowu druga siostra Pawła jest w ciąży termin ma na sierpień, ale jest osobą która musi być w centrum i już planuję jak tu dziecko podporządkować stałemu plnowi... a my wiem że się nie da, więc teściowa może mieć kolejne na wychowaniu. n całe szczęście bardzo mi kibicuje i zapowiedziała, że córce pomoże ale na pewno nie w takim wymiarze jak przy Zuzi ( 24/7) także mam nadzieję, ze się uda ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuuu...bidulka... Kochana ja właśnie jak byłam na drugim roku urodziłam i powiem ci, że wiele razy brałam Piotrusia na uczelnie takiego malucha...nie wiem jak ja to zrobiłam, ale dałam radę :D Qrcze dobrze, że wszystko w porządku z siostrą twojego partnera.... (oby choroba nie powróciła- oj nie lubię raka) 3mam kciuki za drugą siostrę :) Jeżeli jesteście gotowi to pewnie, że bierzcie się do pracy :)

      Usuń
  29. Ja modliłam się o bliźniaki, jednak się nie udało. Jestem w trochę innej sytuacji , a jednocześnie podobnej. Chciała bym niewielką różnice wiekową między dziećmi , jednak był by to zawodowy szczał w kolano :( Takie kobiece dylematy .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak jeszcze nie miałam Piotrusia to też chciałam mieć bliźnięta.... a jak zaszłam w ciążę mówiłam tylko nie bliźniaki- u nas jest to wielkie prawdopodobieństwo, więc się nie zdziwię jak kiedyś się zdecydujemy urodzę bliźniaki...masz racje zawodowo to koszmar... a podobno miało być lepiej dla kobiet z dziećmi...;/

      Usuń
    2. Wiem że bliźniaki to tak naprawdę 3x tyle roboty co przy jednym . Jednak już nie było by dylematu z decyzją o rodzeństwie :)

      Usuń
  30. Egoistką? W życiu nie myślałam, żeby świadome planowanie rodziny pod egozim podpiąc...
    Wychodzę z założenia, że Twoje życie, Twoja sprawa. I nic innym ludziom do tego, czy i kiedy się na drugie zdecydujecie, bo to nie Oni będą wychowywac, brac odpowiedzialnośc, to nie ich życie się zmieni. Nawet kiedyś pisałam o tym u siebie. O tych wkurzających pytaniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie to my musimy decydować bo to my będziemy wychowywać, a dzieci to wielka odpowiedzialność...

      Usuń
  31. Masz 100% racji. To są bardzo trudne decyzje i powinny być podejmowane wyłącznie przez najbardziej zainteresowane osoby. Nie rozumiem i nie akceptuję wtrącania się w te sprawy babć, cioć wszelakich czy sąsiadek. Ja zawsze chciałam mieć dużą rodzinę, ale dane mi było donosić dwie ciąże i wiem, że na następną się nie zdecyduję. Chociaż padają pytania i sugestie w ogóle nie uznaję za stosowne się z tej decyzji tłumaczyć. Fajnie, że o tym napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja widząc co się dzieje w Polsce, jak rodziny wielodzietne mają ciężkie chcę mieć max 2(kiedyś) - a przy jednym często jest ciężko, a co dopiero przy dwójce lub więcej....ja podziwiam wszystkie mamy,które decydują się na dużą rodzinę

      Usuń
  32. Ah mnie też pytają o drugie od urodzenia Zośki .I chociaż wiem, że drugi bobas kiedyś pojawi się w naszym życiu to jeszcze zaczekam i poszukam swojego miejsca w życiu żeby moje dzieci miały szczęśliwą mamę. :)

    OdpowiedzUsuń