piątek, 28 listopada 2014

Dwie kreski

Pamiętasz te dwie kreski??? Co wtedy czułaś?? Radość, gniew? Twoja pierwsza myśl?
http://minimanlife.blogspot.com/2014/11/dwie-kreski.html
Bądź tylko szczera. Nie ściemniaj...
Ja nie będę. Bo zapewne wyczułybyście fałsz.
Moja pierwsza myśl była jak historia pustej lali " o Boże przytyje". No wiem, że puste to było. No, ale tak właśnie pomyślałam. A potem pojawił się strach o kruszynkę, która zagnieździła się w moim brzuszku. Pojawił się paraliżujący lęk jak sobie poradzimy, przecież mam 20 lat, jestem na studiach, a tydzień temu zaczęłam swoją pierwszą pracę i najważniejsze co ja mam teraz zrobić? Wracać do domu rodzinnego czy zostać w Poznaniu? Jak to ogarnąć? I mimo, że już byłam pełnoletnia zastanawiałam się jak tu powiedzieć mamie, że zostanie babcią. Chociaż z mamą mamy lightowe stosunki i nigdy nie było mi trudno opowiedzieć o moich przewinieniach. Tym razem chciałam, aby tę informację ktoś inny przekazał.
Powiem Wam, że ten dzień, w którym dowiedziałam się, że jestem w ciąży był najdłuższym dniem w moim życiu. Milion myśli, początkowo łzy i strach . Ogromny niepokój, aby maluszek, który za kilka miesięcy pojawi się na świecie był zdrowy. Poczułam również coś co przez 20 lat unikałam jak ognia. Miałam zostać mamą, który poczuła ogromną odpowiedzialność za kruszynkę w brzuszku. Jednak najważniejsze w tym dniu był fakt, że pokochałam te ziarenko. Wiedziałam, że dzięki maleństwu stanę się silniejsza i razem możemy góry przenosić.
Tak tyle myśli w ciągu jednego dnia. Tyle  uczuć: strach, radość, łzy i poczucie, że mimo że nie znam tego małego bejbusia i tak już je kocham. Pod koniec tego dziwnego dnia z dwoma kreskami poczułam, ze jednak wszystko się uda, że jak nie my to kto??? Wiedziałam już tego dnia, że ten mały szkrab będzie moim oczkiem w głowie. No i jest synusiem mamusi <3


25 komentarzy:

  1. Ja byłam przerażona - nie dlatego, że miałam obawy, a dlatego, że po prostu pierwszy miesiąc ciąży spędziłam na imprezach - wesele, przyjęcie weselne, parapetówa... Przecież lata mieliśmy się starać! A tu za pierwszym razem się udało - kto by pomyślał - nie ja ;) Każde usg było przeplatane stresem i radością. Na szczęście Maks jest z nami - cały i zdrowy!

    OdpowiedzUsuń
  2. W glębi czułam ,że jestem w ciąży , zrobiłam jakieś 5 testów :) (dla pewności ! ) No i na wszystkich piękne ,czerwone II kreski . Hm... co czułam ? przez cały dzień ryczałam jak głupa, tysiące myśli... pierwsze słowa do mojego męża były takie " co ty mi zrobiłeś " o.O a on się cieszył jak wariat ! Z dnia na dzień przyswajałam do siebie to w takiej sytuacji się znalazłam . Najpierw powiedziałam mamuśce mojej , ona jakoś tak na spokojnie to przyjęła , choć łzy były, a później powiedziałam tacie , to ryczał jak dziecko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah dobra jesteś... znając życie pewnie coś głupiego mężowi też powiedziałam :D

      Usuń
  3. Ja czekalam na te dwie kreski 3 lata i mialam juz 36 lat.Plakalismy ze szczęścia oboje.Nie balam sie.Slepo wierzyłam lekarzowi do konca ciąży i dopiero teraz gdybym zaszła byłabym porzadnie wystraszona.
    Jak dziecko we mgle. Tez potem pomyślałam ze moze schudne. Niestety przytylam i mam problemy ze schudnięciem juz drugi rok.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja miałam 27 lat i oboje bardzo chcieliśmy, choć to był pierwszy miesiąc w którym postanowiliśmy się postarać o dziecko. Dlatego gdy zobaczyłam te dwie kreski to pierwsze co to była wielka radość ale i mega zaskoczenie ale jakto już pierwszy raz i tak odrazu? Później znów radość a później strach czy sobie poradzimy jak to będzie. Towarzyszyła mi tak ogromna mieszanka uczuć trudna do opisania. Zwłaszcza że za niecały miesiąc braliśmy ślub, miało być wesele. Podjeliśmy dodatkowo decyzję że wszyscy dowiedzą się o dziecku dopiero po weselu. Bo to miał być nasz dzień wjątkowy a nie szeptanie typu ej zobacz już widać ona już ma bzuch i takie tam. Choć to chyba były najdłuższe 3 tygodnie bo z jednej strony ta wielka ogromna radość ale z drugiej strony nikomu nie mogłam powiedzieć i to wszysko kłębiło się we mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow to gratki, że tak szybko się udało :)

      Usuń
  5. Ja bardzo dokładnie pamiętam ten dzień, czekaliśmy na tą chwilę równe pół roku!
    Euforia, łzy, skakałam z radości! Cudowne uczucie... Obdzwoniłam wszystkie przyjaciółki , ale Mamusia dowiedziała się oficjalnie na drugi dzień i o mało nie zemdlała :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętam, a jest mama która tego nie pamięta? Szczerze mówiąc robiłam ten test z myślą: "No ale jak ciąża teraz? Nie to chyba nie to, jakieś zaburzenia hormonalne..." Pierwsza myśl "O Boże jednak ciąża" Nie wiedziałam czy mam się śmiać czy płakać, Z jednej strony chciałam dziecka już teraz w tym momencie. Z drugiej dopiero co się przeprowadziliśmy z wielkiego miasta do małej miejscowości do mojej mamy, oboje szukaliśmy pracy, mieszkania... A tu Ciąża... No i ten strach jak ja powiem to mamie. Mieszkamy u niej, On nie ma pracy - bo ja to już na pewno nie znajdę... Po 4 dniach powtórzyłam test dla pewności. I potem napisałam mamie sms :D Płytki z obu testów mam do dziś. Z tyłu napisałam datę testu. Jakoś daliśmy rade z WIELKĄ pomocą mamy. Ważne że mała jest z nami i wbrew strachowi oczko w głowie Babci. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o wiem co czujesz...tylko ja odwrotnie. tydzień mieszkaliśmy w Poznaniu - mieszkanie wynajęliśmy, a tu suprise :)

      Usuń
  7. U nas była ogromna radość! To był drugi miesiąc starań i była to to najbardziej wyczekiwana chwila. Obdzwoniłam wszystkich, płakałam ze szczęsścia. Czułam też, że zmienia się całe moje życie!

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas była ogromna radość, 2 kreseczki pojawiły się po ponad roku starań, więc radość niesamowita, nie do opisania :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja w pierwszej chwili skakałam jak szalona. Uśmiech nie schodził mi z twarzy. Dopiero po jakimś czasie zaczęłam się zastanawiać jak to będzie. A teraz jestem najszczęśliwszą mamą na świecie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja byłam mega podescytowana. Tak tuż po tym jak się dowiedziałam od ginekologa, że od 6 tygodni jestem w ciąży.Nie miałam mdłości tylko mnie piersi bolały. Mój mąż bał się, że to może być jakaś choroba. Bo czy mogło się udać po jednym razie? Więc rano przy śniadaniu powiedział mi: "Jakbyś miała być chora, to już lepiej bądź w tej ciąży". Więc kiedy wyszłam ze zdjęciem był strasznie zadowolony. Oboje byliśmy. Cały dzień czuliśmy się jakbyśmy latali a nie stąpali po ziemi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o miałyśmy podobne objawy :) też bardzo prędko się dowiedziałam- w sumie miałam jakieś dziwne przeczucia, które się sprawdziły :)

      Usuń
  11. Gdy zobaczyłam te 2 kreski w sekundę przetoczyło mi się tyle myśli, że nie wiem czemu mi głowa nie eksplodowała. Podjęliśmy starania świadomie , jednak myślałam że to potrwa . Uspokoiłam się dopiero na USG, gdy nie było wątpliwości i gdy dowiedziałam się że wszystko jest ok:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie ja też czekałam bardzo na usg :)

      Usuń
  12. ja gdy zobaczyłam dwie kreski to już wiedziałam że coś się święci :)

    OdpowiedzUsuń